Wysłuchaj bajki a następnie odpowiedz sobie na kilka pytań i zapisz swoje odpowiedzi:
- Co sobie bierzesz z tej bajki? Jakie wnioski masz dla siebie?
- Przenieś się na chwilę w ten bajkowy świat. Wyobraź sobie, że dorosła Ty (Ty dziś) spotykasz siebie małą (małą kilkuletnią dziewczynkę). Co chciałabyś powiedzieć małej Tobie w kontekście tego, co bierzesz sobie z tej bajki? Co chciałabyś, żeby mała Ty zapamiętała na swoją dalszą drogę?
PS Ja też kiedyś usłyszałam tę bajkę. Wiele lat temu, podczas swojego procesu coachingowego. Wtedy pracowałam właśnie nad swoją pewnością siebie. Przygotowując kurs, znalazłam wnioski z tej bajki, które wtedy zapisałam. Dzisiaj chcę się z Tobą nimi podzielić, bo ta bajka na długo została w moim sercu i wracam do niej wiele razy także pracując w moimi klientkami.
Pisałam wtedy tak: dla mnie wynika z niej to, że niewiara w siebie, przeciętność, wpisywanie się w tłum, dostosowywanie się, myślenie o sobie jako o kimś przeciętnym, jest pułapką. Może sprawić, że nigdy nie zobaczymy swojego potencjału, że stracimy ileś szans, że pozostaniemy przeciętni i pod koniec życia zobaczymy jak wiele straciliśmy, że mogliśmy być kimś „więcej”. Dlaczego wierzyć w „jesteś taki jak my/ inni”, dlaczego wierzyć, że to inni są „orłami”, są lepsi?
Dlaczego nie sprawdzić samemu, nie zawalczyć o siebie? Nie wierząc w siebie, wątpiąc w to, że jestem „dobra”, że mogę dużo zdziałać, osiągnąć, że mogę realizować marzenia, że mam wszystko co trzeba, by to robić, mogę nigdy się nie wznieść ponad to…
Nie powinniśmy też pozwalać innym „podcinać sobie skrzydeł” i przez ich opinie czuć się tylko „kogutami”.
Dokładnie to wtedy napisałam mojemu coachowi.
Jestem baaaaardzo ciekawa co Ty sobie bierzesz z tej opowieści? Będzie mi bardzo miło, jeśli dasz mi o tym znać.