„Gdybyśmy mieli psa, to ja bym była chyba dopiero po nim” – rzuciła Hania na naszym pierwszym spotkaniu opadając ciężko o oparcie swojego uszatego fotela. „Serio…” – dodała ściszonym głosem kierując wzrok ku dołowi. Czułam, że powstrzymuje wzruszenie mimo dzielącego nas okna laptopa. Ciągle pamiętam te słowa.
Nie chciała wracać do starej pracy po urlopie wychowawczym. Czuła, że nie ma już do niej serca.
Kiedy zapytałam, co robiłaby gdyby nie miała żadnych ograniczeń powiedziała, że pisałaby bajki dla dzieci. W sumie to ma je już napisane. Mały tomik. Ale przecież…jest tyle bajek dla dzieci…
A w ogóle „czy to ważne?”
„Mam wrażenie ze gdybyśmy mieli psa to byłabym dopiero po nim.”
A co jeśli tak naprawdę największą przeszkodą do realizacji Twoich marzeń jest to, że nie widzisz siebie?
Potrzebujesz powiedzieć sobie TAK.
Postawić siebie na pierwszym miejscu.
Zauważyć siebie.
Hania dla innych i dla niej sama stała się niewidzialna.
Marzenia odkładała na półkę pt „niemożliwe”.
Odpoczynek na jutro pojutrze i za tydzień. W sumie może za dwa…
Pół roku trwało zanim spotkałyśmy się na sesji wstępnej…
Żeby odważyć się realizować to czego pragniesz, potrzebujesz sama dla siebie stać się WIDZIALNA.
Dać sobie do tego prawo.
Sama sobie.
Odwaga zaczyna się od zobaczenia siebie!
Można czekać na pozwolenie z zewnątrz.
Ale to jak szukanie klucza w złym miejscu.
Bo ten klucz jest w domu.
Jest w Tobie!
Tylko potrzebujesz znowu go znaleźć.
Zapisz ten post i odpowiedz sobie na pytanie:
✨na co byś się odważyła, gdybyś pozwoliła sobie na bycie widzialną?
Natalia